“Przyjacielowi, który nie uratował mi życia” – Memorial AIDS Day 2010
Memorial AIDS Day 2010 (Dzień Pamięci o Zmarłych na AIDS)
W dniu 16.05.2010 odbył się charytatywny spektakl według prozy Hervé Guibert’a “Przyjacielowi, który nie uratował mi życia” w reżyserii Michała Sieczkowskiego.
(Obsada: m.in. Agata Buzek, Ewa Dałkowska, Maria Seweryn, Waldemar Barwiński, oraz Mariusz Drężek)

zPlusami.pl miał zaszczyt uczestniczyć w tym przedsięwzięciu i chcielibyśmy podzielić się z Wami naszymi spostrzeżeniami i refleksjami po obejrzeniu tejże sztuki.
Spektakl “Przyjacielowi, który nie uratował mi życia” jest adaptacją autobiograficznej powieści francuskiego pisarza Hervé Guiberta.
Hervé Guibert urodził się w 1955 roku w Saint-Cloud na południu Francji, dzieciństwo spędził w Paryżu, studiował w La Rochelle i należał tam do grupy teatralnej „La Comédie de La Rochelle”. Wielki miłośnik fotografii , scenarzysta, krytyk filmowy. W latach 1977 i 1985 r. , pracował jako dziennikarz w “Le Monde”, a później w L’Autre Journal. Jest autorem piętnastu książek, wśród nich najbardziej znana wydana w 1991 roku autobiograficzna powieść „A l’ami qui ne m’a pas sauvé la vie” / ”Przyjacielowi, który nie uratował mi życia” (polskie wydanie 1993) W tej książce Guibert, jako jeden z pierwszych otwarcie i szczegółowo opisał zmagania z postępującym AIDS i z HIV. Powieść odniosła czytelniczy sukces i odbiła się szerokim echem, gdyż była szczerą opowieścią na temat choroby, będącej wówczas tematem tabu. Zmarł 27.12.1991 r. w Paryżu.
Spektakl w reżyserii Michała Sieczkowskiego to opis osobistych zmagań pisarza Herve z nieuleczalna chorobą.
Oglądając te sztukę odnosi się wrażenie mieszania iluzji i subiektywnych wyobrażeń z rzeczywistością. Walka z AIDS, to nie tylko główny temat spektaklu, to przede wszystkim punkt zwrotny wpływający na zmianę postawy w pokonywaniu lęku, zmianę hierarchii wartości i ogólnego światopoglądu głównego bohatera (Herve- pisarza).
Uderzający w sztuce jest obraz choroby. AIDS ukazany jest tu bez litości i bez pruderyjnego wstydu. Wątpliwość i nadzieja wzajemnie się przeplatają i składają się zarazem na siłę śmierci i piękno przyjaźni. To spektakl pełen nadziei i jednocześnie rozczarowań spowodowanych obietnicą pewnego człowieka. Człowieka, któremu paradoksalnie pisarz zadedykował swą książkę, nazywając go swoim przyjacielem.
Herve przedstawia swoją sytuacje jako paradoksalną: z jednej strony, postanawia walczyć, ale z drugiej strony, zdaje sobie sprawę, że śmierć jest nieunikniona. Pisarstwo staje się lekarstwem, daje mu siłę i motywację. Nam- widzom- z kolei, daje lekcje życia, odwagi i wiary w zwycięstwo. Śmierć w sztuce jest zredukowana do masy. Prowadzi ona tylko i wyłącznie do zniszczenia ciała. Tym samym cień śmierci staje się niejako obsesją.
Cały spektakl to podróż autora. Podróż rozciągnięta w czasie, z przystankiem w „Klinice Udawanej Śmierci”. Podróż, z jednej strony w nieznane, – a drugiej strony w jedynym możliwym kierunku (…)
,” [...] odkryłem, że to choroba, dała czas na śmierć. I czas który dał szansę śmierci do życia, okazją do poznania. Czas życia i odkryć, w końcu było mozliwe coś na miarę wielkiego wynalazku. Nowoczesne, (…) afrykańskie zielone małpy “. [...] Tak okrutne i wzruszające, złośliwość lub elegancja sprawią, że można śmiać się w najgorszych chwilach.”
Spektakl bazując na powieści Herve’a Guibert ‘a pokazuje nam ze szczególną precyzją osobisty stosunek do ciała, upływu czasu oraz miłości. Miłości ukazanej od strony środowiska homoseksualnego. Chociaż czasem widz może odnosić wrażenie przytłaczania i zbytniej dosłowności w wyrażaniu emocji, to jednak ogólny wydźwięk powieści pozwala na swobodność interpretacyjną i snucie domysłów.


(2 głosów, średnia: 4.5 na 5)